Rejestracja Kościoła Latającego Potwora Spaghetti...

Otrzymaliśmy 43 ze 100 deklaracji w kwestii założenia Kościoła FSM. Oświadczenie oraz informacje na ten temat można znaleźć tutaj.

Polski Kościół Latającego Potwora Spaghetti : Home / Luźny kanon
A+ R A-

Luźny kanon

Email Drukuj PDF

 

Proklamacje Rady Ogrodu Oliwnego

Drugie Ogłoszenie Dotyczące Wiary Kanonicznej (tak, tak, pierwsze się zgubiło)

1Jego Świętobliwość Latający Potwór Spaghetti jest Wieczny, bez początku i bez końca i z strasznie poplątanym wnętrzem. 2On powołał Wszystko To Co Jest do życia wtedy kiedy uznał, że tak ma być i w kolejności, którą wybrał Sam. 3Żartobliwie niweczy wszystkie ludzkie próby odkrycia kiedy i jak do tego doszło.

4W Swojej Świętej Sosowatej Mądrości odkrył przed nami tylko te konkretne prawdy: po Ziemi, pojawiły się góry, drzewa i karzeł (choć niekoniecznie w tej kolejności), po czym wziął sobie trzy dni wolnego, z czego Piątek był Najświętszy z nich wszystkich.

5Cóż nastąpiło potem, to zbiór wielkiej ilości wiedzy, która była przekazywana przez karły ciągle zmniejszającej się populacji piratów, dodatkowo istniały Święcie Zainspirowane Dzieła odkryte i zebrane przez Jego Wiernych Wyznawców, a także naukowe domysły, wszystkie one posiadały różnorodne walory prawdziwości i rozrywkowości. 6Jego Sosowate Gały Patrzą Z Uwielbieniem na wszystko to co zostało spisane.

7Gdyż kiedy Jego Makaronowate Odnóża Dotykają Nas, to dotykają One również najmniejszych atomów Wszechświata układające je ku Jego Świętemu Rozbawieniu, a także by naprzykrzyć się naukowcom, którzy świrują z tego powodu. 8Tak więc, gdyby Kreacjonizm miał być traktowany jako nauka, takoż i Wielka Święta Prawda o Stworzeniu Wszechświata przez Jego Świątobliwą Świątobliwość Latającego Potwora Spaghetti winna być tak traktowana.

- Sobór Pierwszej Rady Ogrodu Oliwnego

- Tłumaczył Pastafarianin Artur

Trzecie Ogłoszenie Dotyczące Wiary Kanonicznej

1Obecnie żyjemy w gównianych czasach dla Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. 2 Czarny Lord Darwin hula po świecie, nie napotykając sprzeciwu, a jego Nauka plami ludzkie umysł Racjonalnością. 3Empiryści wygrywają coraz to więcej sporów z Kreacjonistami, a Naukowcy dodają coraz to więcej i więcej dowodów do ich i tak już dowiedzionych teorii i faktów. 4Wydawać się może, że FSM jest zbyt pijany lub/i leniwy by odepchnąć ten napływ Oświecenia.



5Lecz nie wszystko jest stracone i nadal jest nadzieja. 6Nasze liczby stale rosną, przekraczając 100,000 Pastafarian, tegoroczne lato było całkiem spoko, a teraz, pierwsze wydanie Luźnego Kanonu powoli dochodzi do ukończenia. 7Luźny Kanon to przedsięwzięcie, które nasi pisarze, prorocy, kapitanowie i duszpasterzy wiernie tworzyli od pradawnych czasów naszego Kościoła i niebawem kopie ich pseudoskończonej pracy będą dostępne wszystkim Pastafarianom, aby służyć jako kaganek nadziei w tych okrutnych czasach.



8Mówię, że będzie pseudoskończona gdyż Luźny Kanon nigdy nie powinien być ukończony. 9Przyszli świętobliwi mężczyźni i kobiety i roboty odkryją więcej teologicznych pomysłów i historii, a poglądy Kościoła pozmieniają się z czasem. 10Abyśmy byli nieskończenie nowoczesną religią, Rady Ogrodu Oliwnego muszą od czasu do czasu się zebrać i stworzyć nowe wydania Luźnego Kanonu.



11Według mnie, teksty Kanonu nigdy nie powinny być zmieniane lub niszczone, jednak każdy nowy tekst, nawet jawnie sprzeczny z poprzednimi powinien zostać kanonizowany. 12Nawet to pierwsze wydanie posiada teksty, które są sprzeczne nie tylko ze sobą, ale również z Ewangelią FSMu. 13To pasuje idealnie do filozofii naszego Kościoła. 14Nikt nie powinien ślepo zawierzać świętym tekstom. 15Nikt nie powinien brać świętego tekstu za bezsprzecznie prawdziwy. 16W końcu, jest to księga napisana przez niedoskonałych ludzi, a nie przez Wszechwiedzącego Latającego Potwora Spaghetti. 17Mogę jednak się całkowicie mylić. 18Przyszli Pastafarianie będą po prostu musieli myśleć za siebie i sami się zdecydować.



19Po tym co zostało powiedziane, liczę że naszej Kongregacji spodoba się Luźny Kanon. 20Mam nadzieję, że każdy uśmieje się z jego opowieści i zastanowi się nad jego naukami. 21Więc bądźcie na czasie Kamraci gdyż on nadchodzi i będzie zajebisty gdy nadejdzie. 22Może ten kutas Darwin pomyśli dwa razy zanim zacznie nas zarzucać swoimi niezbitymi dowodami i faktami, kiedy zobaczy jak wkręceni jesteśmy z powodu naszej nowej książki przepełnionej objawieniami Latającego Potwora Spaghetti.



23RAmen,



- Entuzjasta Dziobaków alias Kapitan Jeff Mishunairee, członek drugiej Rady Ogrodu Oliwnego

- Tłumaczył Pastafarianin Artur

Stary Pastament

Księga Karłów

Rozdział I

Klątwa Łysego Karzełka

1W dniach kiedy Latający Potwór Spaghetti przeczesywał Góry Bobbiego, 2Spojrzał wtem na Ziemię, która była całkowicie niezawierająca wybranych poddanych. 3W swej wspaniałej Makaronowatej Wielkości, FSM zarzucił swym Makaronowatym Odnóżem aż poza Górę Bobbiego i rzekł z Makaronowatym pomrukiem,



4”Przybądźcie moi ukochani poddani! 5Niech będą wystarczająco mali, aby mogli rypnąć wysokich ludzi głową w krocze. 6Niech będą w stanie być ruchomymi trzymaczami piwa. 7Niech będą słodcy i przytulaśni, 8I niechaj będą mogli ujeżdżać wygrywające konie na wyścigach”.



9Więc na świecie pojawiły się Karzełki. 10A byli naprawdę nadzwyczaj słodcy i przytulaśni. 11Latający Potwór Spaghetti często mylił Łyse Karzełki z kulkowymi dezodorantami. 12Bawiło to FSMa wielce, 13który nazwał Łyse Karzełki „Rexona” lub „Rexonami”. 14A nadzwyczaj słodcy i przytulaśni byli oni.



15We wczesnych dniach, Karzełki sadziły wiele Bazylii i Ziół. 16Jednak, z braku protein w diecie nie dorastali oni do wysokich rozmiarów. 17A przywódcą ich plemienia był Egbert. 18A że był on ukochany przez Latającego Potwora Spaghetti z racji swej łysiny, mijały go typowe dla innych Karzełków żarty i przytyki.



19Dnia jednego, zaraz po zbiorach Bazyli, Egbert i jego lud byli niespokojni 20gdyż bardzo pragnęli dodatku mielonej wołowiny do ich obiadowych makaronów. 21Egbert wiedział, że dodatkowe proteiny mogą spowodować, że urośnie, przez co zatraciłby swoją błogosławioną karłowatość. 22Zaprzepaściłoby to jego prawo do zamawiania dziecięcych Happy Mealów w McDonalds, 23co byłoby naprawdę niefajne.



24Takoż naprzeciw Egberta i jego Karzełkowego plemienia pojawił się FSM i przemówił.



25”Sory chłopaki, naprawdę mi przykro za te wszystkie kawały i przytyki do waszej łysości. 26Ale bycie Najwyższą Istotą bywa czasami nudne.”



27A Łyse Karzełki zawtórowały Mu oklaskami i przybijaniem piątek ich małymi, pulchnymi dłońmi.



28”Jako wyraz mojego dobrego usposobienia zezwalam Wam na używanie chudej wołowiny, 29pod warunkiem, że stosować będziecie zbalansowaną dietę i nie urośniecie.”



30A Łyse Karzełki piszczały z radości swoimi piskliwymi głosikami 31śpiewając piosenki Randiego Newmana ku Jego czci (sami wiecie które).



32”Błogosławione niech będą Jego Makaronowate Odnóża” skandowały swoimi cienkimi głosikami.



33I w akcie zaspokojenia swojego niedoboru wołowiny, 34Łyse Karzełki wyruszyły przez świat mordując wszystko co się ruszało po powierzchni Ziemi. 35Ubiły one anakondy, antylopy oraz albatrosy i wszystkie inne zwierzęta pomiędzy literami A i Ż. 36I też przemówił Egbert:



„Staaary, łubijanie wszelastycznych tych stworzeniaków całkowiiicie przebijaaa sadzzzenia baaaszylllii i ziół.”



37I była wtedy wielka Makaronowata Radość na stokach Góry Bobbiego.



38Ponieważ powstało Królestwo Protein!

Rozdział II

Wielka Inkantacja Nudy i pojawienie się Knypków

1Po wielkim pojednaniu Karłów FSM wszedł w długi okres samozadowolenia. 2Jego poddani zostali wszystkożerni i zachowali swą czcigodną karłowatość. 3Bedąc z siebie cholernie zadowolonym położył On liczne swe tentakle na swym niebiańskim hamaku i od razu się rozluźnił.

4Po wielu latach odpoczynku Wielki Makaron zaczął strasznie się nudzić. 5Był bardzo samotny, jeśli nie liczyć obecności jego ukochanych Karłów. 6Bycie jedyną istotą wyższą skutkowało nikłymi, a nawet żadnymi szansami na spotkanie jakiejś FSM-laski i choć odrobinę pikantnej rozrywki. 7I absolutnie żadnej szansy na uniesienia skoro wszechświat się kołysze, bo w takich przypadkach nie wiesza się kołatki na niebiańskich drzwiach.

8I Jego odosobnienie przyczyniło się do powstania Wielkiej Inkantacji Nudy, 9która przemierzyła niebo strącając z impetem małe ludki z ich karlich wysokich krzeseł.

10Nudzi mi się.

11Bardzo mi się nudzi.

12Bardzo, bardzo mi się nudzi.

13Bardzo, bardzo, bardzo mi się nudzi.

14(złapiesz o co chodzi po jakichś 100 powtórzeniach)

15Nudzi mi się tak, że oglądanie Mody na sukces to totalny odlot.

16Nudzi mi się tak, że oglądanie Rozmów w toku rozjaśnia mój dzień.

17Nudzi mi się tak, że dowcipy Karola Strasburgera są prawie śmieszne.

18Nudzi mi się tak, że Aleksander jest wciągającym filmem.

19Tak wspominał kolejne tysiące tragicznych wydarzeń kina i telewizji tworząc Wielką Inkantację Nudy.

20Współczujący Panu Egbert rozkazał swoim Karłom, by się cholernie starali podnieść FSM na duchu. 21Przebierali się w milusie małe kostiumiki- Ewoków, Munchkinów i różnorakie futrzaste zwierzęta. 22Śiewali nawet milusie pioseneczki pantomimiczne z Królewny Śnieżki, ale FSM pozostawał niewzruszony. 23Egbert w swym uwielbieniu dla FSM wzniósł swoje pulchne ręce ku niebu i wrzasnął:

24„Hej Wilki Spygetj Źomje. Dżemó yezdeź tagi zmudny?”

25FSM odrzekł w doskonałym karlim języku Ligi Ivy:

26„Egbercie, Karły są moimi najbardziej błogosławionymi poddanymi. 27Przynieśliscie mi wielkie sterty bazylii i ziół. 28Pozwoliliście mi okrutnie bawić się waszym kosztem. 29Pozostaliście moimi najcenniejszymi poddanymi, 30mimo dodawania do swojego makaronu penne mięsa zagrożonych gatunków zwierząt.”

31A Egbert odparł w te słowy:

32„Nye ma proplema fasza ććgotnoźć. Yezdeźmy sażdżyceńj rze yezdeź nażym Fielkjim Mizdrzem.”

33I FSM Odpowiedział z bardzo wyraźnym karlim akcentem:

34„Karły, podczas gdy się zaśmiewam z moich podłych żartów, 35jest mnóstwo miejsca dla was na Kluskowej Ziemi. 36Mimo, że jesteście wspaniali w wielu dziedzinach, 37musicie pamiętać, że nie jesteście doskonali. 38Właściwie to wielu z was jest łysych. 39Z tego powodu postanowiłem stworzyć nową rasę maluchów zwaną „Knypkami”. 40Będą udoskonaleniem wielkiego kalibru. To jak wymiana Windows 98 na Windows 2000. 41I tak, wszyscy będą mieli włosy.”

42I opuścił FSM powieki, 43a na świecie pojawiły się Knypki. 44A Karły były jednako szczęśliwe i zazdrosne. 45Głównie z powodu ładniejszej linii włosów u kuzynów.46I wiele oburzenia czekało na małych łysych kolesi.

Tu koniczy siem Dróga Ksieńga.


Tłumaczenie - chochlik

Rozdział III



Wielkie wyjście Knypków: Szegnajdźe Uyśi



1Po Wielkiej Inkantacji Nudy FSM Knypki weszły do krain Kluskowej Ziemi. 2Zamieszkali także na górze Bobby jako goście Egberta i Karłów. 3Hordy Knypków uznały górę Bobby za miejsce najwyższej wagi zarówno historycznej jak i duchowej, 4ale nie chcieli płacić czynszu. 5Przyszedł czas, aby zamieszkali na własnych ziemiach, wytwarzali własny makaron i wynaleźli własną gamę egzotycznych sosów.

6FSM jak Bill Gates nigdy w pełni nie ujawnił wad lub cech zakorzenionych w swoich poprawionych tworach. 7Knypki, w przeciwieństwie do Karłów, były obdarzone obfitym owłosieniem zarówno głowy jak i piersi. 8Była to największa zaleta Knypków-samców, 9którzy podrywali Knypki-samice bez problemu z użyciem złotych łańcuchów i rozpiętych koszul. 10Knypki-samice także miały owłosione piersi, 11co skłoniło FSM do wymyślenia kolejnego tysiąca gagów i przetarcia szlaku w niebiańskich stand-upach.

12Nadprogramowe owłosienie pozwoliło mieszkańcom góry Bobby na rozwinięcie przemysłu w zakresie depilacji i peruk. 13Knypki były wspaniałymi producentami sztuki i kulturalnych rozrywek, 14podczas gdy Karły posiadły większe zdolności do uprawy roli i polowań. 15Karły wytwarzały składniki makaronów, 16a Knypki udoskonalały i poprawiały wiele makaronowych dań dnia.

17Jednak Karły miały dość Knypków. 18Mówiły wiele bluźnierstw i były kulturalnie niewrażliwe mówiąc w łamanym knypim. 19Na przykład karle powitanie „Czeźdź mauy pszyjadzieló” było rozumiane przez Knypków jako „Jou źom”.

20Egbert skarżył się FSM że Knypki były obdarzone hojniej w milutkość i przytulaśność, żartobliwość i zaawansowane umiejętności włoskokuchenne.

21Knypki też miały dość Karłów, 22które były dla nich prostym obcym ludkiem 23potrzebującym do szczęścia tylko zadowolenia Wielkiego Kluska.

24FSM myślał o tym jako o czymś niesamowicie zabawnym! 25Był teraz nieustannie zabawiany różnicami kulturowymi między dwoma małymi ludkami.

26Dlaczego interweniować?-pomyślał-27To jest cholernie śmieszne. 28Moja długa nuda się skończyła. 29Po prostu ją przepędzają.

30Zgodnie z nieinterwencyjną polityką FSM Egbert wystosował mowę do Knypków:

31„Suhajta no Knnipki pyliźmy tó fczeźniei ii mami doźć teko sze tu jezdeźće. Ńe jezdeźcie prafdźwimj representhatthami Fielkiego Kluzka. Maće apgrejdofane fłosy ii coolthuralne zainteresofańa. Ićće snaleść zobje fuazne źemje.”

32Co w wolnym tłumaczeniu znaczy „Podobają się nam wasze fryzury i umiejętności kulinarne, ale byliśmy tu pierwsi.”

33Wielki knypi zapaśnik i przywódca ludu- Caxton- nie potrafił odpowiedzieć na krągłe karle żarty, więc rzekł:

34 „Dźańkuia bałdźo sa zkuadńkj potraf, uloce muodee dammy ii zkuadńkj potraf. Ale oteićemy shukadź sobyee nofego doma.”

35Co można przetłumaczyć jako: „Nara, łysole!”

36FSM zasmucony opuszczeniem Góry Bobby przez Knypki zdecydował zakwaterować ich w inteligentnie zaprojektowanej nowej krainie. 37Karły były górskim ludkiem, 38a tereny przybrzeżne były niezamieszkane. 39Myśli o makaronie z owocami morza sprawiały Mu wielką przyjemność.

40I tak Knypki przygotowywały się do opuszczenia Góry Bobby. 41I modliły się do Wielkiej Makaronowatości o bezpieczną podróż na nowe ziemie. 42I modliły się o glebę obfitującą w bazylię, zioła i parmezan do uzupełniania ich ciąż rosnących zasobów egzotycznych sosów.

43Z drżeniem Macki FSM przetransportował całą populację Knypków na rozległą przybrzeżną równinę. 44Królestwo Knypków nazwano „Makaronia” by uczcić boskie przemieszczenie 45i unieważnić umowę najmu Góry Bobby.

46Caxton został mianowany wielkim przywódcą. 47Odczucia podobne do tych, kiedy to „współlokator z piekła rodem” się wyprowadza wybuchły w obu obozach. 48I wielkie szczęście nastało na lata w obu królestwach.

Tu koniczy siem Czeća Ksieńga.

Tłumaczenie-chochlik

Rozdział IV

Przelew krwi, zjednoczenie i duzi ludzie: „Zfouaj sfoih kómpli koleź. Choćmy”

1Po stworzeniu dwóch królestw nastały czasy świetności Knypków z Makaronii. 2Dostęp do plaży i morskich dóbr sprawiły, że Knypki stały się bardzo zyskownymi małymi kolesiami. 3I budowali oni wielkie statki 4i wypuszczali się nimi przemierzać krainy Makaronowej Ziemi. 5Walutą w handlu był ich olej z oliwek i wciąż rosnąca liczba sosów do makaronu. 6Przekroczyli oni wspaniałość Karłów z Góry Bobby, którzy przywiązali się do swoich agrarnych tradycji 7i próbowali osiągnąć zbawienie poprzez uczynki miłe Wielkiemu Makaronowi.

8Przedsiębiorczy wódz Knypków Caxton stał się bogaty i potężny. 9Jego zdjęcia pojawiały się w wielu tabloidach i plotkarskich programach rozrywkowych („Midgitainment Tonight”) 10Tabloidy Makaronii plotkowały jak najęte o życiu miłosnym Caxtona 11po godzinach pracy 12i jego pojawianiu się w sitcomach.

13Miał więc Caxton wątle standardy moralne 14gdyż był kipiącą masą testosteronu. 15Robiło to spore wrażenie na FSM, który obserwował wszystko z kosmosu. 16„Tak trzymać, mały!” 17-wołał po wyjątkowo udanych nocnych wypadach Caxtona.

18Caxton ukochał bardzo błyski fleszy i podboje zarówno społeczne jak i inne. 19Podczas jednego z wywiadów na czerwonym dywanie z cycatą blond reporterką 20ogłosił podbój innego rodzaju 21wstrząsając Egbertem i Górą Bobby.

22„Kaaruy ss Gury Bobi. Śfjente źemje marniejom pot faszom kontlolom. Ottaiće ie mńe a saopjekujem śem wamj i Gurom Bobi. Bork, Bork, Bork!”

23Co można z grubsza przetłumaczyć jako: „Oddajcie mi swoje ziemie łysole, albo… Bork, bork, bork!”

24Caxton chciał, żeby Góra Bobby stała się częścią Królestwa Makaronii. 25Ogłosił, ze nie będzie więcej występował w telewizji, 26bo idzie na wojnę.

27Ja „ńe bendem jusz grau w ‘Fszyscy kohajom Rajmunda’ rzepy podpić Śfjentom Źemje.”

28Najpierw FSM pomyślał, że wszystko to było zabawne 29i był bardzo podekscytowany widząc ukochanych poddanych chwytających się za łby. 30Jednak FSM nie pochwalał świętych mordów jako jedenastego sposobu osiągnięcia Wulkanu Piwnego i Fabryki Striptizerek. 31Zatem grzmiał oświadczając wszystkim małym ludkom:

32„Lojalni poddani, koncepcja świętej wojny i marnowania ludzkich żyć w moim imieniu jest wielkim nieporozumieniem.33Nie pozwolę na to. 34Musicie zatem rozwiązać spory w sposób przeze mnie wybrany. 35I w związku z tym zarządzam, że problem rozwiążecie w serii telewizyjnych przedstawień i meczów słownej ekwilibrystyki”.

36W ten sposób odbył się cykl debat, z wieloma tyradami i wyzwiskami. 37Wyniki zostały ustalone w ankiecie telefonicznej i zostały ogłoszone boleśnie powoli, po wielu przerwach na reklamy, przez Wielką Mackę.

38Dobrze przygotowane na dowcipy o łysych Karły bezlitośnie zmiażdżyły Knypków,39Zaliczając wiele znakomitych ciosów w nadętego Caxtona i jego elegantów. 40Sprawy potoczyły się okropnie, gdy Egbert zaczął rozsiewać pogłoski i plotki o Caxtonie, które nawet tabloidy przeoczyły.

41A FSM chichotał i chichotał z bystrych gagów z Karłów, gdyż były dla niego bardzo zabawne.

42 Po licznych przerwach reklamowych ankieta telefoniczna jednomyślnie ogłosiła zwycięzcami Karłów. 43Po werdykcie FSM rzekł co następuje:

44„Słuchajcie, moim zamiarem było, abyście żyli w harmonii, 45ale okrutny zesłałem was na ziemię abyście mnie zabawiali. 46Przez mój niesłuszny brak interwencji, to po części moja wina, 47gdyż byłem znudzony pragnąc rozrywki. 48Mając na uwadze wszystkie nasze szaleństwa, postanowiłem utworzyć trzecią rasę ludzi, 49do trzymania was w ryzach. 50Niechaj będą duże i zdolne powiedzieć wiele niepoprawnych politycznie kawałów o was. 51Nie będzie więcej dyskusji o zdobywaniu Świętej Góry. 52Jest to święte miejsce dla wszystkich Pastafarian.”

53A więc z dreszczem Makaroników, przewracając googlowymi oczami FSM zesłał na świat Dużych Ludzi. 54A ich pierwszymi słowami ku chwale swego Klusmistrza były:

55„Znieście drewna do mnie. Idem zebrać kilka; sztuk osiem.”

56Dostali dar politycznie niepoprawnej wypowiedzi. 57Ich morskie, rumopitne i ptakohodowlane umiejętności były niedoścignione.

To tyle z Czwfartą Ksionżką.

Tłumaczenie - chochlik

Rozdział V

Ostateczne orzeczenie: Mówcie „Ahoj”, moi umiłowani, a nie „Bork, Bork, Bork”

1I stało się, że Wielki Makaroniarz powietrza wiele spuścił z przysłowiowych Karlich/Knypich opon, tworząc trzecią rasę ludzi. 2Karły i Knypki były zaprawdę w swym ego pełne „mądrości”, 3dążąc do jak największego faworyzowania przez Jego Świętość. 4Byli jak Dzwoneczek- mały pies Paris Hilton; Chihuahua, który miał wszystko.

5Dał Dużym Ludziom wiele darów, 6łącząc w ten sposób Piratów i drwali. 7I FSM, mając dość opowiadania Małym Ludziom gagów, sprezentował Dużym wiele politycznej niepoprawności. 8Sympatyczny, szelmowski duch FSM, twórcy Wulkanu Piwnego i Striptizerek, był zawarty w tych sympatycznych łotrzykach.

9Duzi Ludzie zamieszkali więc w pobliżu knypich i karlich sfer Makaroniii Góry Bobby. 10Ludność granicząca z Makaronią przyjęła wiele pirackich sposobów życia. 11A ich próby opanowania języka Knypków spełzły na niczym. 12Czuli, że użycie zwrotu „Bork, Bork, Bork” było zupełnie do bani. 13I postanowili ustanowić piracki swoim językiem urzędowym. 14Knypki używały ich galeonów jako statków transportujących ich niezwykle szeroką gamę sosów do makaronów i składników wokół Makaronowej Ziemi. 15Inni prorocy Wielkiej Macki opowiedzą ich historie.

16Tymczasem na Górze Bobby Duzi Ludzie używali swojego szelmowskiego ducha do ścinania świętych drzew Góry. 17Mimo wyraźnego sprzeciwu Karłów wobec takich praktyk, 18FSM widział w zawodach w zrywce miłą odmianę od zawodów w zapasach krasnoludów. 19Tak więc praktyki drwali były tolerowane przez Wielkiego, 20ale tylko w ramach trwałego planu zagospodarowania przestrzennego.

21Ludzie próbowali naśladować karle dowcipy FSM przy wielu okazjach.22Jednak Karły i Knypki znosiły gagi FSM od kilku tysięcy lat. 23Te robione przez dużych ludzi spływały po nich jak woda po kaczkach. 24Karły i Knypki odwróciły więc kota ogonem 25okładając dużych ludzi niezwykle ciętymi ripostami.26A dowcipy o drwalach i piratach były grube i szybkie. 27Po wielu telewizyjnych starciach w MTV (to Mała TV!) połączone siły małych ludzi zmiażdżyły w debacie zespół dużych ludzi.

28To w ten sposób ogłoszone zostało przez Egberta- przywódcę zwycięzców, że dalsze dowcipy o niepoprawnym politycznie charakterze nie będą wypowiadane w krainach Makaronowej Ziemi.

29„Szanofne Karuy, Knipki, drfale und Piradzi. Stfjercamy ńńejszym dekretę, sze porombane szarty und zue gegi yednyh o drógih majom yć zańehane. Nałuczymy siem szydź w pokoiu. Nałuczymy siem pszepisuf wuoskiej kuhń, und znajćemi inne zpozoby zadofalańa nasheko Wjekjeko Makaronfeko Miszcza.”

30Co przekłada się: „Mniej kpin, więcej gotowania i wiele więcej modlitw do Wielkiego Makaronu”. 31FSM myślał, że to było kompletnie do bani. Takie religijne gadanie było mdłe i nudne. 33I powiedział w przestrzeń:

33„Nie korzystajcie więcej z siedemnastowiecznej angielskiej prozy zwracając się do mnie, proszę. Po prostu mówcie do mnie normalnie. Głośno i wyraźnie.”

34Piraci zmęczeni całym tym zamieszaniem opuścili Makaronową Ziemię w poszukiwaniu przygód i skarbów. 35A drwale szybko zużyli całe dostępne drewno, więc rzucili siekiery i dołączyli do Piratów na żaglowcach.

36Pierwsza Wielka Era Makaronowej Ziemi zakończyła się wraz z wybyciem dużych ludzi. 37Latający Potwór Spaghetti ziewał na Karły i Knypki 38Jak pan domu przerzucający 50 kanałów telewizji kablowej, by zobaczyć, co robią jego twory na ziemi.

39„Czas sprawdzić co nowego na Pirate Channel, bo ci kolesie zdają się świetnie bawić.”

40To tyle z piątej księgi i Pierwszego Wieku życia Makaronowej Ziemi. 41By zachować to w tradycji wśród innych tekstów religijnych, nie podano dat lub jakichkolwiek precyzyjnych dowodów naukowych. 42Wolą Pana jest by niejasne sformułowania i historyczne sprawozdania finansowe zapewniły spory i niezgodę wśród nas.

43Mimo to są to bezsprzecznie słowa Latającego Potwora Spaghetti i dlatego musi to być prawda.

44Niech Będzie Chwała Jego Makaronowym Mackom!!! (NBChJMM)

Tłumaczenie - chochlik

List ADoSa do Umierających



Rozdział I

1 Ahoj, moi drodzy Koledzy, umierający wyznawcy naszego Wielkiego Kluskowego Pana.

2I mówię: „Koledzy” do wszystkich, bo zdaje się że wszyscy będziemy musieli pójść pić piwo z Wulkanu Piwnego w pewnym momencie naszego życia, najpewniej na  jego końcu. 3Liczę, że najprawdopodobniej i mnie to dotyczy.

4Świadomość opisanej powyżej przyszłości często powoduje poczucie zagrożenia u tych, którzy jeszcze nie umarli. 5Może nas martwić, co się stanie po naszej śmierci, zarówno na ziemi jak i poza nią. 6Pragnę poruszyć te problemy, w takim stopniu w jakim dotyczą pastafarian.



Rozdział II

1Wiele bardziej akceptowanych na świecie religii ma coś, co nazywa się „ostatnim namaszczeniem”. To rytuał, który musi być wykonany w celu uzyskania jak najlepszego losu dla zmarłego i tych, którzy byli częścią jego doczesnego życia. 2I słyszałem wiele pytań o to, co może być takim obrzędem dla pastafarian. 3Latający Potwór Spaghetti w swej mądrości i pijaności, nigdy nie wyraził się jasno, co należy robić ze zwłokami pastafarian. 4To jest niewątpliwie głównym powodem tych licznych zapytań, ale sądzę, że celowo wyraził się niejasno.

5Rozważmy typowe sposoby śmierci Pirata. 6Pirat może być wyrzucony za burtę, i tym samym rzucony na pożarcie głodnych rekinów. 7Pirat może być uwięziony na bezludnej wyspie by ostatecznie zostać zabitym i zjedzonym przez dziki. 8Kapitana Piratów może spotkać bunt. Dryfując w beczce utopi się gdy tylko ta obróci się we wzburzonej wodzie. 9Niestety, Pirat może także zostać powieszony przez Koronę lub nadziany na pal przy wejściu do portu. 10Oczywiście, Pirat może wrócić na brzeg i żyć anonimowo do późnej starości lub ataku choroby. 11Taki pirat może być zakopany w ziemi.

12Chodzi mi o to, że w życiu Pirata brak gwarancji co do przyczyn śmierci, więc siłą rzeczy nie ma pewności, co należy zrobić ze zwłokami. 13Jako, że piractwo jest idealnym stylem życia dla Jego wyznawców, sensownym byłoby gdyby nie wymagał od nas przestrzegania ścisłych wytycznych dotyczących ostatnich rytuałów. 14Prawdopodobnie śmierć podczas pirackiego wyczynu byłaby idealna, ale należy pamiętać, że wielu tradycyjnych sojuszników Piratów nie jest w rzeczywistości Piratami (na przykład: dziewki, barmani, cieśle okrętowi, a nawet w niektórych przypadkach szlachta), co ma również sens, bo nie jest to [bycie Piratem- przyp. tłum.] wymagane.

15Moja rada dla Was, zmartwionych pastafarian jest taka, że powinniście zorganizować cokolwiek zechcecie, by stało się z Waszym truchłem po śmierci. 16Nie ma gwarancji, że to nastąpi, ale ostatecznie, to prawdopodobnie i tak nie ma znaczenia.



Rozdział III

1Pragnę zwrócić uwagę także na życie pozagrobowe. 2Nasza wiedza o życiu po śmierci jest prawie tak niejasna jak instrukcje ostatniego namaszczenia. 3Jesteśmy pewni, że zastaniemy tam Firmament, Wulkan Piwny i Fabrykę Striptizerek. Można też przyjąć, że jest tam makaron i wielkie oceany do przepłynięcia. 4Możemy również założyć, moglibyśmy się spotkać z naszym Wielkim Bóstwem W Skrobię Bogatym; niech sos będzie z Nim. 5Poza tym, bardzo mało wiemy o życiu po śmierci, w wyniku czego będzie wiele dyskusji o rodzaju piwa w Wulkanie, czy są tam striptizerzy dla kobiet, czy będzie jakiś kodeks karny i o wielu innych rzeczach.

6Podejrzewam, że charakter życia po śmierci został pozostawiony niejasnym z podobnych powodów co ostatnie namaszczenie. 7Wiemy wiele o Latającym Potworze Spaghetti. 8Fakt, że jest bardzo często pijany jest najczęściej wspominaną cechą, ale jest też nadzwyczaj życzliwy, a także lubi manipulować danymi, aby ukryć prawdę. 9Możliwe jest zatem, tak przypuszczam, że nie tylko wziął pod uwagę fakt, że w rzeczywistości niebo w rozmiarze uniwersalnym nie pasuje wszystkim, ale też był w stanie stworzyć niebo, podobające się prawie wszystkim (lub przynajmniej wszystkim, którzy nie są kompletnymi dupkami). Jedyną zaś przyczyną, z powodu której nie możemy tego pojąć, jest Jego zamiłowanie do zmienia naszych obserwacji Jego Makaronową Macką! 10Arrgh!

11 To jest tylko przypuszczenie, oczywiście, ale powinno wystarczyć do zniechęcenia innych do wszczynania sporów tylko dlatego, że nie zgadzają się z Twoją własną wizją nieba.



Rozdział IV

1Mam nadzieję, że doprowadziłem do wyzwolenia Waszych, Koledzy pastafarianie, umysłów. Wykonajcie jeszcze kilka interesujących przemyśleń, na temat śmierci i innych takich.

2RAmen! Niech Pasta będzie z Wami.

-ADoS

Tłumaczenie - chochlik

Księga Piraticusa

Spisane przez Entuzjastę Dziobaków i Bobby’ego Hendersona



Rozdział I



1I Latający Potwór Spaghetti zawołał Pirata Mojzka, i rzekł do niego i załogi pirackiego statku, mówiąc: 2Mów do synów siedmiu mórz, i powiedz im, że jeśli Pirat przynosi ofiarę dla FSM, to będzie przynosił spaghetti i klopsiki lub rum i potrawkę z rybich głów. 3I konsumować będzie tę ofiarę, a FSM będzie zadowolony. 4Nie spali swojej ofiary, bo nikt nie może otrzymać jej dobrodziejstw z popiołu. 5Poza tym to by strasznie śmierdziało. 6Chociaż myślę, spalanie rumu byłoby całkiem fajne. 7Ale myślę, że musi to być ku temu ponad 100 powodów. Nie wiem czy Piraci mogą łatwo zdobyć równie dobre rzeczy. 8Ale jeśli [Pirat] może, to powinien to zrobić, bo byłoby mi to bardzo miłe.



Rozdział II



1Mądry, kto pije alkohol przed piwem. Ale kto piwo przed alkoholem spożywa będzie chory i ignorowany. 2Rum i piwa równymi są w moich oczach. 3Ty pić je razem będziesz, jeśli tylko masz możliwość. 4Kotlarz jest najlepszym sposobem do połknięcia świętości zawartej w alkoholu. 5Złoży on ofiarę z rumu i wleje go do kieliszka. 6I wleje swoją ofiarę z piwa do szklanki. 7Potem przeleje zawartość kieliszka do szklanki piwa. 8I będzie żłopał ofiarę serdecznie. 9I będzie powtarzać tę czynność aż Jego Makaronowa Macka dotykać go będzie tak bardzo, że nie będzie mógł już wytrzymać inteligentnego pchania i padnie na podłogę.



Rozdział III



1I porównam, że analogicznie jak dwa zupełnie różne napoje alkoholowe są sobie równe, tak wszyscy ludzie są równi. 2Tak, wiem, że to rodzaj skrótu myślowego, ale wierz mi, w końcu jestem FSM. 3I kocham wszystkich ludzi jednakowo, więc nie ma świętych wojen lub bicia gejów ani nic podobnego. 4Nie ma powodu by czynić którąkolwiek z tych rzeczy.



Rozdział IV



1I mówił dalej FSM do Pirata Mjozka: 2Mów do synów siedmiu mórz i powiedz im: Jeśli dusza zgrzeszy przez ignorancję przeciw któremukolwiek z „8 Naprawdę wolałbym, żebyś nie…” i robić będzie rzeczy, które nie powinny być robione, i czynić będzie na przekór którejkolwiek z nich… 3Naprawdę niespecjalnie mnie to obchodzi. 4Jestem zwolennikiem wątłych standardów moralnych. 5Ty zaś staraj się zaradzić swej niewiedzy i chociaż je przeczytać. 6One są naprawdę zabawne.



Rozdział V



1I staraj się nikogo nie zabijać. 2Nawet jeśli są to osoby homoseksualne, popierające aborcję, czy wyznające inną religię. 3Poza tym, staraj się nie robić innych prawdziwe strasznych rzeczy jak gwałt lub rozbój. 4Wiem, że nie mamy żadnych wyraźnych zasad jak te wyryte na kamiennych tablicach, ale uważam, że są całkiem niezłe. 5Wszyscy macie mózgi i empatię, więc nie trzeba wam bóstwa do egzekwowania moralności.



Rozdział VI



1Niech ten was, kto jest bez skazy zapali lont pierwszej armaty. 2Naprawdę nie lubię hipokrytów. 3Obłudnicy to głupie fiuty.



Rozdział VII



1Naprawdę trudna do przestrzegania zasada złotego dublona: 2Czyń innym tak, jak chcesz by inni czynili tobie. 3Dotyczy to każdego, nie tylko pastafarian. 4To ważne, serio.



Rozdział VIII



1I mówił FSM do Pirata Mojzka, tymi słowy: 2Teraz opowiem ci przypowieść. 3Tak, przypowieści to bardziej materiał do ewangelii, a nie do książki prawno-etycznej, ale co tam. 4Jest to przypowieść o dobrym chrześcijaninie. 5Pewien pastafarianin podróżował z Tortugi do wyspy Muerta i znalazł się wśród wojowników ninja, którzy pozbawili go szaty i poranili, i odeszli, zostawiając go na śmierć. 6Przypadkiem przechodził tamtędy inny Pirat, a gdy go zobaczył, minął go przechodząc na drugą stronę drogi. 7A także striptizerka, kiedy się tam znalazła, podeszła i spojrzała na niego, a potem przeszła na drugą stronę. 8Ale pewien chrześcijanin, będący w podróży, gdy go zobaczył, ulitował się nad nim. 9Podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem. Zabrał go na jego statek, przywiódł do portu i zaopiekował się nim. 10A nazajutrz, gdy odchodził, wyjął dwa hiszpańskie dolary, dał je zarządcy portu i rzekł do niego: Uważaj na niego, a jeśli wydasz więcej, gdy przyjdę ponownie, oddam ci pieniądze.



Rozdział IX



1Pamiętać będzie [człowiek] moją boską popijawę na początku. 2Pamiętać będzie o szabasie i go święcić. 3A to czynić będzie nie chwaląc mnie, ale się bawiąc. 4Naprawdę nie jestem aż tak zarozumiały. 5Poza tym szabas został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabasu. I będzie obchodzić wiele innych świąt, takich jak Międzynarodowy Dzień Mówienia Jak Pirat (19 września), Dzień Darwina (12 lutego), święto świętego Johna Bluźniciela, świętego wymyślonych dni świętych (1 października), Halloween (31 października) i Piątek.



Rozdział X



1Wszyscy ludzie mają być obrzezani po 18 roku życia, bez znieczulenia. 2Ci, którzy zostali już obrzezani muszą zostać jeszcze troszkę ciachnięci. 3Zardzewiałymi nożyczkami. 4Zanurzonymi w soku z cytryny. 5Rozgrzanymi do czerwoności. 6Niee, to byłoby trochę dziwne. 7Wkręcam was. 8Mam poczucie humoru. 9Sami się przekonacie, jeśli przyjrzycie się moim drastycznym próbom zmiany dowodów, by wszechświat wyglądał na starszy niż jest.



Rozdział XI



1Nie będzie się stosować do żadnych dogmatów, bo to tylko powoduje problemy. 2Jeśli poczuje, że moje zasady są złe, może postanowić je ignorować. 3Nie widzę w tym problemu.



Rozdział XII



1Dałem wam mózgi, zdolność rozumowania i wolność w myśleniu. 2Proszę, korzystajcie z nich. 3Jeżeli powiem coś głupiego podważcie to.



Rozdział XIII



1Gdy głosi się słowo FSM, to nie należy zachowywać się jak kutas. 2Nie ma łażenia w kółko i wciskania ulotek w ręce przechodniów. 3Nikt tego nie lubi. 4Zamiast tego niech będą [ulotki] sygnowane wyrażeniem „wolna propaganda”. 5I będzie siedział spokojnie obok i nauczał tylko tych, którzy przychodzą do niego. 6Także wskazane jest, by zrobił to w pełnym pirackim przyodziewku, gdyż 7Na początku było Słowo, a tym słowem było „Arrrgh!” 8Piraci, moi ludzie wybrani, i kaznodzieje mają naświetlać moje pirackie upodobania.



Rozdział XIV



1Nie powinniście się zadręczać ubogą treścią tej wiadomości. 2Próbowałem was trochę wkurzyć.

Tłumaczenie - chochlik

Stworzenie Ludzkości

Ups, sory, chyba zgubiliśmy ten kawałek. Jeśli kiedykolwiek się pojawi, proszę wkleić go tutaj. Dzięki.

- Druga Rada Ogrodu Oliwnego

Czytanie z Księgi Fusilli


I nadszedł czas, kiedy Latający Potwór Spaghetti zobaczył, że Świat nie był już smakowitym miejscem.

I Latający Potwór Spaghetti rzekł, zniszczę całą tą niesmaczność, którą stworzyłem z powierzchni Ziemi, człeka i bestię, piwo i burdel, oraz wszystkie te plugawe rzeczy, które nie są smakowite.

Jednak Pirat Steve znalazł łaskę u Latającego Potwora Spaghetti i został tknięty przez Jego Makaronowe Odnóże.

Steve potomek Jeffa, znany był na cały Świat. Właściciel malutkiego pubu w okolicy, dobrze znany przez swojego bursztynowego browca i najlepszą sałatkę makaronową, którą znał każdy.

Latający Potwór Spaghetti przemówił do Steva, koniec niesmaczności nadszedł i patrz jak niszczę całą Ziemię.

Udaj się do lasu i znajdź największe drzewo z Liściem Laurowym. Stwórz statek z tychże liści, niech dodadzą smakowitość do mego królestwa.

A statek ten zbudujesz podle tego planu, będzie on w kształcie Statku Pirackiego, długi na wiele setek łokci, będzie całkiem szeroki, a szerokość ta także będzie mierzona w łokciach, a wysoki będzie tak, aby zbytnio ciebie nie przytłaczał, ogólnie stwórz go tak, żeby tobie najlepiej pasowało. Polegam na twym osądzie.

Umieścisz w statku okno, takie całkiem ładne z zasłonami. Jako że korzystać będą z niego piraci, drzwi nie będą potrzebne, bo na linach będą się przemieszczać, aby ze statku się wydostać.

I bądź świadkiem, jak przykryję Ziemię świeżym sosem pomidorowym, aby zniszczyć całą niesmaczność. A utrzymywać będzie się on przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy i jeszcze jeden dzień, tak by sos mógł ostygnąć i zgęstnieć.

Wyruszaj i napełnij swój statek dwiema z każdej przyprawy znanej ludzkości. Zbierz bazylię i paprykę i sól i papryczki cayenne, tak aby zapoczątkować nową smakowitość w przyszłości. To jest moja obietnica złożona tobie i wszystkim, którzy za tobą wyruszą.

Tak też się stało, że Latający Potwór Spaghetti oczyścił Ziemię świeżym sosem pomidorowym z bazylią i usunął z niej całą niesmaczność.

A Steve udał się na swój statek i dryfował na nim po sosie, które zakrywał Ziemię przez 41 dni i 40 nocy (tak by zdążył ostygnąć). I Steve zabrał na statek po dwie z każdej przyprawy, które dodawał do sosu przez to całkiem ładne okno z zasłonami, które umieścił na statku.

41 dnia Statek Piracki spoczął na wzgórzu, tak że Steve wysłał papugę, aby zobaczyła czy sos się zagęścił, ale papuga nie znalazła nigdzie miejsca by usiąść i wróciła na statek.

Więc Steve czekał i po siedmiu dniach wysłał papugę ponownie, aby zobaczyła czy sos się zredukował a papuga nie powróciła do niego, ale znalazła miejsce do odpoczynku obok jednego z piwnych wulkanów.

Tak też się stało, że 49tego dnia Ziemia wyschła i była smaczna a Steve zbudował mały ołtarz dla Latającego Potwora Spaghetti i posypał go parmezanem. I Steve przemówił do Latającego Potwora Spaghetti, w tej smakowitości Ziemia się odrodziła i, o rany! Piwny wulkan!

A Latający Potwór Spaghetti zobaczył, że było to dobre i niesamowicie smaczne!

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Dołącz do nas na Facebook`u

Logowanie

Zagraj! :)

Ostatnie komenatrze

Naszą witrynę przegląda teraz 29 gości